Strona główna Ciężarówki

Tutaj jesteś

Jaka jest najpopularniejsza ciężarówka w Polsce?

Jaka jest najpopularniejsza ciężarówka w Polsce?

Ciężarówki

Jeździsz po polskich drogach i zastanawiasz się, jaka ciężarówka króluje dziś wśród przewoźników? W tym tekście poznasz realne dane z rynku, a nie tylko opinie z parkingów. Zobaczysz też, jak zmieniały się upodobania firm transportowych i kierowców w Polsce.

Jaka ciężarówka jest dziś najpopularniejsza w Polsce?

W 2022 roku na polskie drogi wyjechało 36 061 nowych pojazdów użytkowych o DMC powyżej 3,5 tony. To o 5,9% więcej niż rok wcześniej. Wzrost ten dobrze pokazuje, jak mocno rozwija się transport towarowy, mimo problemów w innych segmentach motoryzacji.

Jeśli spojrzeć wyłącznie na rejestracje nowych ciężarówek, jedna marka wyraźnie wysuwa się na prowadzenie. Najczęściej rejestrowanym samochodem ciężarowym w Polsce w 2022 roku był DAF. Holenderski producent zanotował aż 7 332 zarejestrowane sztuki i utrzymał pozycję lidera, mimo lekkiego spadku sprzedaży o -1,8%.

Jak wypadły inne marki?

Tuż za DAF-em uplasował się Mercedes-Benz z wynikiem 7 000 sztuk. Co ważne, ta marka zanotowała bardzo mocny wzrost – 28,6% – co pokazuje, że jej oferta trafia w oczekiwania firm nastawionych na komfort i prestiż w transporcie dalekobieżnym.

Na trzecim miejscu znalazło się Volvo, które osiągnęło 6 262 rejestracje. Wzrost na poziomie 12,7% potwierdza, że polscy przewoźnicy cenią szwedzkiego producenta za trwałość i niskie spalanie, szczególnie w długich trasach.

Marka Liczba rejestracji 2022 Zmiana rok do roku
DAF 7 332 -1,8%
Mercedes-Benz 7 000 +28,6%
Volvo 6 262 +12,7%
MAN 4 716 -8,3%
Scania 4 182 -8,6%

Za podium znalazł się MAN4 716 rejestracji i spadek -8,3% – oraz Scania z wynikiem 4 182 sztuk i spadkiem -8,6%. Obie marki nadal należą do ścisłej czołówki, zwłaszcza w transporcie międzynarodowym, ale w 2022 roku mocniej urosła konkurencja.

Jeśli więc zadasz pytanie: „Jaka jest najpopularniejsza ciężarówka w Polsce?” – z punktu widzenia nowych rejestracji odpowiedź brzmi: DAF. To właśnie ciężarówki tej marki, głównie w wersjach dalekobieżnych, najczęściej pojawiały się w wydziałach komunikacji w 2022 roku.

Co wybierają przewoźnicy na rynku używanych ciężarówek?

Nowe rejestracje to jedno, a codzienność wielu polskich firm to wciąż rynek wtórny. Dane z serwisu Getruck, który przeanalizował 114 tysięcy wyszukań w 2017 roku, dobrze pokazują, czego szukają przewoźnicy planujący zakup używanej ciężarówki.

Z analizy Getruck wynika, że na rynku używanych pojazdów dominowała ta sama marka, która wygrywa dziś w statystykach nowych rejestracji. Mowa oczywiście o DAF-ie. Ciężarówki tej marki były wyszukiwane tak często, jak Volvo Trucks i MAN razem wzięte.

Dlaczego DAF jest tak chętnie wybierany?

W środowisku przewoźników krąży proste powiedzenie: „DAF jest dobry, bo jest tani i dobry”. Za tą frazą stoją konkretne argumenty – dość niskie koszty zakupu, dobre spalanie w trasach międzynarodowych oraz łatwy dostęp do części i serwisów w całej Europie.

Duże znaczenie ma też to, że DAF od lat jest kojarzony z transportem dalekobieżnym. W wielu flotach to właśnie ta marka dominuje w zestawach jeżdżących do Niemiec, Francji czy krajów Beneluksu. W praktyce oznacza to duży wybór egzemplarzy po kontraktach, w rocznikach Euro 5 i Euro 6, które trafiają później na rynek wtórny w atrakcyjnych cenach.

Jak radzą sobie inne marki na rynku używanych ciężarówek?

Statystyki Getruck pokazują, że Scania systematycznie zyskiwała na popularności. Udział wyszukań dla tej marki rósł, co dobrze odzwierciedlało sytuację na rynku nowych pojazdów – tam Scania coraz mocniej rywalizowała z DAF-em, głównie dzięki udanym silnikom Euro 6.

Volvo Trucks zanotowało wyraźny wzrost zainteresowania – z 13% do 16%, co pozwoliło minąć MAN-a. Jednocześnie swoje wyniki poprawił Mercedes-Benz, a spadki dotknęły MAN-a, Renault Trucks oraz Iveco. Wyraźny był też dystans między Renault a Iveco – używane „Renówki” interesowały przewoźników niemal trzykrotnie częściej niż ciężarówki Iveco.

Najszerszym zainteresowaniem polskich przewoźników – zarówno na rynku nowych, jak i używanych ciężarówek – cieszy się DAF, który łączy cenę, dostępność części i dobre spalanie w transporcie dalekobieżnym.

W tle warto wspomnieć o modelach Renault Premium i Renault Magnum. To właśnie te konstrukcje poprzedniej generacji do dziś przyciągają firmy szukające tanich, ale jeszcze solidnych ciągników pod naczepę. Z kolei w przypadku Iveco duże zainteresowanie budził model Hi-Way z 2012 roku – jedna z najtańszych opcji wśród używanych ciężarówek epoki Euro 6.

Jakie roczniki ciężarówek są najczęściej wybierane?

Polski rynek używanych ciężarówek bardzo mocno reaguje na normy emisji spalin i koszty eksploatacji. Dane z Getruck jasno pokazują, że firmy najchętniej szukają pojazdów Euro 6, zgodnych z aktualnymi wymaganiami w transporcie międzynarodowym.

Zainteresowanie zaczyna wyraźnie rosnąć przy roczniku 2012, a następnie utrzymuje się do około 2014 roku i wyżej. W praktyce oznacza to pojazdy sześcioletnie lub młodsze, często jeszcze w bardzo dobrym stanie technicznym. Z kolei ciężarówki Euro 5 tracą na popularności, a ich ceny na rynku wtórnym spadają.

Jak wygląda to w zależności od marki?

W przypadku DAF-a zainteresowanie rocznikami niemal pokrywa się z ogólnym trendem. Mocno poszukiwane są pojazdy maksymalnie sześcioletnie, najczęściej w normie Euro 6. To naturalne, bo ta marka dominuje w transporcie dalekobieżnym, a przewoźnicy jeżdżący na Zachód potrzebują pojazdów spełniających aktualne wymagania emisyjne.

Scania to ciekawy wyjątek. Obok najnowszych pojazdów Euro 6 bardzo dużą popularnością cieszą się roczniki 2010–2011. Starsze Scanie słyną z trwałości i dobrych właściwości trakcyjnych, a jednocześnie są tańsze niż egzemplarze młodsze, co przyciąga przewoźników obsługujących krótsze trasy.

U MAN-a najchętniej wyszukiwane były ciężarówki z lat 2012–2013, czyli końcówka produkcji pojazdów Euro 5. Te ciągniki dobrze sprawdziły się w eksploatacji, a przy tym oferują bardzo atrakcyjne ceny. Mniejsze zainteresowanie budziły egzemplarze z lat 2016–2017, co można tłumaczyć niskimi cenami nowych TGX Euro 6 – wielu dużych odbiorców po prostu wybiera nowe pojazdy zamiast lekko używanych.

Volvo Trucks notuje niższe zainteresowanie najnowszymi rocznikami, choć nie jest ono tak słabe jak u MAN-a. W przypadku Iveco rozkład wyszukań jest dość równomierny, ale wybijają się roczniki 2007–2008 oraz 2012. Dla wielu mniejszych firm 10-letnie Iveco to możliwość zakupu bardzo taniej ciężarówki, często do pracy w ruchu lokalnym.

Czy amerykańskie ciężarówki są popularne w Polsce?

Widok klasycznego amerykańskiego trucka z nosem – jak Kenworth W900 czy Freightliner FLD 120 – nadal przyciąga wzrok na polskich drogach. Takie ciągniki wciąż są jednak niszą, choć ich import z USA z roku na rok staje się łatwiejszy.

Do najczęściej spotykanych w Polsce amerykańskich modeli należą między innymi: Kenworth K100, Mack R, Kenworth W900, Freightliner FLD 120, Marmon 57P, a także ciężarówki marek CAT (np. CT660) czy International (np. 9900i). Te pojazdy kojarzą się z długimi trasami, dużą kabiną i niepowtarzalnym wyglądem.

Jakie mają zalety i wady?

Amerykańskie ciężarówki przyciągają głównie stylistyką i komfortem życia w kabinie. Mają bardzo rozbudowane wnętrza, sporo schowków i przestrzeń, która w europejskich ciągnikach nadal bywa rzadkością. Wiele osób zwraca też uwagę na ponadprzeciętne wyposażenie i wysoką jakość materiałów.

Konstrukcja z wystającym nosem daje dobrą ochronę kierowcy w razie zderzenia czołowego. Duża masa własna poprawia stabilność jazdy, a dopracowana aerodynamika obniża spalanie na długich prostych. Z drugiej strony prowadzenie takiego zestawu w Europie – szczególnie w miastach i ciasnych bazach – bywa kłopotliwe. Cofanie czy parkowanie w zabudowie to spore wyzwanie dla mniej doświadczonych kierowców.

Klasyczne amerykańskie trucki budzą respekt na drodze, ale w polskich firmach transportowych pozostają głównie wyborem pasjonatów i firm nastawionych na wizerunek, a nie masowe rozwiązanie flotowe.

Pod względem trwałości amerykańskie ciągniki wypadają bardzo dobrze. Wiele z nich może przejechać ponad 1 000 000 kilometrów bez wymiany głównych podzespołów, co przyciąga przewoźników szukających solidnego sprzętu na długie lata. W polskich realiach częściej decydują jednak koszty serwisu, dostępność części i wygoda użytkowania w ciasnej infrastrukturze drogowej – a tu nadal przewagę mają klasyczne, europejskie ciągniki siodłowe.

Jak nowoczesne technologie wspierają popularne ciężarówki?

Rosnąca liczba ciężarówek na drogach to nie tylko statystyki sprzedaży. To również potrzeba sprawnego planowania tras, unikania zakazów wjazdu i pilnowania czasu pracy kierowcy. Z tego powodu coraz większą rolę odgrywają specjalistyczne aplikacje tworzone z myślą o transporcie ciężkim.

Przykładem jest Eurowag Navigation – GPS dla ciężarówek, darmowa nawigacja dla kierowców jeżdżących po Polsce i Europie. Pozwala wprowadzić parametry pojazdu – wysokość, szerokość, masę i nacisk na oś – a następnie wyznaczyć trasę dopasowaną do konkretnej ciężarówki.

Co oferuje specjalistyczna nawigacja dla trucków?

W przeciwieństwie do zwykłych aplikacji dla aut osobowych, nawigacja dla ciężarówek uwzględnia ograniczenia dedykowane pojazdom ciężkim. Kierowca może korzystać z informacji o zakazach ADR, strefach miejskich, drogach niedostępnych dla wysokich zestawów czy ładunków niebezpiecznych. To realnie zmniejsza ryzyko wjazdu w ulicę, z której trudno się wycofać.

Tego typu aplikacje mają też rozbudowane funkcje społecznościowe. Kierowcy zgłaszają zdarzenia drogowe, niebezpieczeństwa, fotoradary czy patrole policji. System pokazuje ruch w czasie rzeczywistym i pomaga omijać korki. Dla przewoźnika liczy się też możliwość zaplanowania kilku punktów załadunku i rozładunku na jednej trasie, co ułatwia pracę dyspozytorni.

W codziennej pracy ważne są także miejsca postoju. Aplikacje takie jak Eurowag pokazują najbliższe parkingi dla ciężarówek wraz z informacjami o:

  • dostępie do wody i prądu,
  • możliwości zatankowania AdBlue,
  • poziomie ochrony parkingu,
  • dodatkowej infrastrukturze dla kierowców (sanitariaty, gastronomia).

Dla wielu firm te cyfrowe narzędzia są dziś równie ważne jak sam wybór marki ciężarówki. Nawigacja przystosowana do realnych gabarytów i masy pojazdu zmniejsza ryzyko mandatów, spóźnień oraz stresu kierowcy w nieznanym terenie.

Jak historia ciężarówek w Polsce wpływa na dzisiejsze wybory?

Polski rynek ciężarówek nie powstał z niczego. Już w okresie międzywojennym powstawały u nas samochody użytkowe, które miały uniezależnić kraj od importu z Francji czy Włoch. Ważną rolę odegrały wtedy Państwowe Zakłady Inżynierii (PZInż) oraz licencja na produkcję Polskiego Fiata 621.

1 marca 1935 roku w hali przy ul. Terespolskiej w Warszawie ruszyła linia montażowa ciężarówek Polski Fiat 621. Był to milowy krok na drodze do motoryzacji kraju. W kolejnych latach PZInż rozwijały produkcję, współpracując z hutami i zakładami w całej Polsce – od Starachowic po Poznań i Chrzanów.

Polski Fiat 621 – pierwsza „popularna” ciężarówka nad Wisłą

Model Polski Fiat 621 powstawał w dwóch ważnych odmianach: Tur (L) z prostą ramą i rozstawem osi 3,65 m oraz Beskid (R) z obniżoną ramą i dłuższym rozstawem. Wojsko szczególnie ceniło wersję Tur za zwrotność i lepsze właściwości terenowe. Już wtedy państwo wykorzystywało dopłaty do zakupu ciężarówek, by obniżyć ich cenę dla przewoźników.

Jakość pierwszych serii nie zawsze była wysoka – przewoźnicy narzekali choćby na trwałość silników i częste remonty po przebiegach rzędu 25–50 tysięcy kilometrów. Z czasem konstrukcję poprawiono, wydłużając resory, zwiększając zbiornik paliwa czy zmieniając przekładnię na stożkową. Pod koniec lat 30. produkcja Polskiego Fiata 621 sięgała 3 100 sztuk rocznie, a udział krajowych komponentów wynosił nawet 70%.

Do wybuchu wojny PZInż wyprodukowały około 13 tysięcy ciężarówek Polski Fiat 621 i blisko 7 tysięcy samochodów osobowych Polski Fiat 508. Historia tej fabryki – zbombardowanej we wrześniu 1939 roku, a potem rozgrabionej – pokazuje, że tradycje produkcji ciężarówek w Polsce sięgają blisko stu lat.

Dziś ciężarówki powstają już w innych zakładach i pod innymi markami, ale doświadczenia tamtego okresu wciąż są obecne w świadomości branży. To między innymi dlatego polscy przewoźnicy tak uważnie analizują trwałość silników, dostępność części czy jakość serwisu, zanim zdecydują, jaka ciężarówka dołączy do ich floty.

Redakcja v50klub.pl

Grono entuzjastów samochodów Volvo V50. Radzimy jak zadbać o swoje auto

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?